Mieszkańcy walczą o swoje przed sądem(29-02-2008 08:28)
We wrocławskich spółdzielniach wciąż trwa wykup mieszkań. Jednak coraz częściej powodem nieporozumień między mieszkańcami a władzami spółdzielni stają się piwnice. Część spółdzielni nie chce się zgodzić na ich wykup razem z mieszkaniem. Tak dzieje się na przykład w Wojewodziance.
- Dwustu osobom, które już upomniały się o wykup mieszkania razem z piwnicą, spółdzielnia odmówiła. Kolejnych 700 czeka w kolejce na decyzję - wyjaśnia Andrzej Czechowski, przewodniczący rady jednego z osiedli Wojewodzianki na Krzykach.- Moje skargi do rady nadzorczej nic nie dały. Spółdzielnia dalej powołuje się na swoją uchwałę sprzed kilku lat, która jest sprzeczna z obecnymi przepisami, dotyczącymi wykupu mieszkań - dodaje Czechowski. Pod koniec zeszłego roku w podobnej sytuacji znaleźli się lokatorzy ze spółdzielni Gądów, którzy chcieli wykupić mieszkania razem z piwnicami. Spółdzielnia sprzeciwiała się temu, powołując się na własną uchwałę. Mieszkańcy poszli do sądu.
- Ten pod koniec stycznia uchylił uchwałę spółdzielni i przyznał rację lokatorom- przyznaje adwokat występujący w imieniu mieszkańców.
- Spółdzielnia już szykuje się do zmiany przepisów, a lokatorzy prawdopodobnie bez przeszkód będą mogli wykupić na własność także piwnice- dodaje prawnik. Sprawdziliśmy, jak wygląda sprawa w innych wrocławskich spółdzielniach. W większości przypadków prezesi przyznają, że piwnica przynależy do mieszkania i nie widzą przeszkód, by lokatorzy mogli je wykupić.
- Nie odpowiadam za to, co robią inni. My kierujemy się obowiązującymi przepisami prawa, które mówią wyraźnie, że piwnice są przypisane do lokalu mieszkalnego. Dlatego nie rozumiem, jak spółdzielnia mogłaby blokować ich wykup - zastanawia się Lucyna Siwek, prezes jednej z największych wrocławskich spółdzielni: Nowy Dwór. Działanie prezesów blokujących wykup piwnic nie mieści się też w głowie Andrzejowi Krzyżańskiego, prezesowi Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.
- To spółdzielcy są właścicielami piwnic i oni powinni decydować o ich wykupie, a nie prezes - oburza się Krzyżański.
- Uchwały, które na to pozwalają, trzeba zmienić - podkreśla. - Jeżeli prezes się nie sprawdza, też trzeba go zmienić. Coraz częściej robią tak spółdzielcy z Górnego Śląska. Warto pójść ich śladem i przewietrzyć spółdzielnie - uważa.
Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska