|
Prasa branżowa
Konferencje szkolenia
|
Mieszkańcy i przedsiębiorcy chcą udekorować Nowe Miasto na święta(16-11-2007 08:17) W tym roku po raz pierwszy swoje drzewko na Boże Narodzenie będą mieć mieszkańcy Nowego Miasta. Jak nie będzie sponsora, zrzucą się na choinkę razem z przedsiębiorcami. - Miasto dekoruje Starówkę, a o nas zapomina - mówi Czesława Majewska, przewodnicząca wspólnoty mieszkaniowej z ul. Freta/Koźla. - A my nie chcemy, żeby turyści i warszawiacy odwiedzający Stare Miasto zawracali na Barbakanie. Nowe Miasto też jest piękne i chcemy je ładnie przystroić na święta. Grupa zapaleńców powołała niedawno Stowarzyszenie Miłośników Ulicy Freta SMUF. Tworzą je głównie restauratorzy i przedsiębiorcy z tego fragmentu miasta. Stowarzyszenie współpracuje ze wspólnotami mieszkaniowymi. - Zorganizowaliśmy konkurs fotograficzny "Ulica Freta w obiektywie", był Jarmark Staroci - wylicza prezes SMUF Robert Kiljańczyk. Z ul. Freta jest związany od lat, bo jego żona prowadzi tu restaurację Pasieka. - Planujemy kiermasz bożonarodzeniowy, ale nie wiemy, czy uda nam się znaleźć pieniądze na namiot. Na pewno postawimy choinkę. Jeśli nie znajdziemy sponsora, to zrzucimy się na nią sami. Choinka ma stanąć na Rynku Nowego Miasta. Stowarzyszenie ma już umówionych Mikołajów, którzy pojawią się obok drzewka. Mieszkańcom i przedsiębiorcom z Nowego Miasta marzy się coś jeszcze - świąteczna iluminacja podobna do tej, którą miasto funduje Starówce. Jest fachowy projekt girland, które zawisłyby m.in. nad ulicą Freta. Nie ma jednak pieniędzy. - Niestety, w tym roku jest już za późno na to, by miasto sfinansowało oświetlenie - wyjaśnia Mateusz Janiak, pełnomocnik burmistrza Śródmieścia ds. Starego i Nowego Miasta. - Dowiadywałem się w tej sprawie i okazało się, że pieniądze są już rozdzielone. Ale w przyszłym roku będę pilotował tę sprawę i mam nadzieję, że się powiedzie. Nie ma przeszkód, żeby powiesić girlandy jeszcze tej zimy, jeśli stowarzyszenie znajdzie sponsora. - Wysłałem ok. 40 pism w tej sprawie - opowiada prezes Kiljańczyk. - Mam pewne obietnice, ale zobaczymy, co z nich wyjdzie. Potrzeba nam ok. 5-6 tys. zł. Uzgadniamy projekt z konserwatorem, zamawiamy brygadę i w dwa dni wszystko jest gotowe. Tylko pieniądze są nam potrzebne. Stowarzyszenie ma też inne plany. Jeszcze w tym roku chce wydać mały przewodnik po ul. Freta z historią ulicy i kilkoma zdjęciami oraz informatorem z adresami restauracji, sklepów. Jest w tej sprawie porozumienie z taksówkarzami. - Będziemy gościom zamawiać taksówki konkretnych korporacji, a te w zamian będą rozdawać swoim klientom nasz przewodnik - słyszymy. - Zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy i tych, którzy mogą nas wesprzeć. Wkrótce ruszy nasza strona internetowa.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Małgorzata Zubik
|
|
Newsletter
Partnerzy Portalu
|