Zadatki w wysokości pięciu tys. zł na budowę osiedla domków i czterokondygnacyjnych apartamentowców wpłaciło firmie GreenPark ponad 60 osób. Umowy wstępne mieli podpisać do końca kwietnia. Ale już wiadomo, że to termin nierealny.
– Nie wiemy, co mamy robić. Co tydzień słyszymy w firmie, że lada moment dostaną pozwolenie na budowę, ale słyszeliśmy to już wiele razy – skarżą się klienci GreenParku.
A miało być tak pięknie: nowoczesne, kameralne osiedle w Zielonce w atrakcyjnej cenie (od 3,9 do 4,5 tys. zł za mkw.).
Niesolidna firma
Okazuje się, że z uzyskaniem pozwolenia na budowę osiedla może być problem. Architekci, którzy przygotowali projekt, zawiesili współpracę z firmą GreenPark. – Dopóki nie wyjaśnimy z deweloperem kwestii finansowych, nie przekażemy dokumentów potrzebnych do uzyskania pozwolenia na budowę – zapowiada architekt Andrzej Jadczak. O szczegółach nie chce rozmawiać.
Na współpracy z GreenParkiem stracił też Ryszard Gosk, właściciel firmy, która prowadziła prace rozbiórkowe na działce, na której ma powstać osiedle. – Są mi winni 700 tys. zł, a ja za sam wywóz gruzu na wysypisko zapłaciłem 50 tys. zł – narzeka Ryszard Gosk. Sprawę długu już skierował do sądu.
Życie Warszawy