Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy budowlanej w Katowicach. Minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek poinformował, że na dachu hali zalegała około 50-centymetrowa warstwa śniegu.
Tymczasem pełnomocnik właściciela jeszcze w sobotę twierdził, że dach był odśnieżany. Dziś szefowie firmy Międzynarodowe Targi Katowickie milczą. W chwili katastrofy byli w Hiszpanii, wrócili w niedzielę po południu.
"Dach był odśnieżany"
Ryszard Ziółek z zarządu targów nie chce odpowiadać na pytania dziennikarzy. Około godziny 13. próbowali z nim porozmawiać reporterzy RMF. Niestety, najpierw nie odbierał telefonu, a potem twierdził, że nie słyszy, co dziennikarz do niego mówił.
Jak dowiedziało się RMF, członkowie zarządu są już przesłuchiwani przez prokuratorów, a do siedziby firmy wkroczyła policja. Na miejscu tragedii śląscy prokuratorzy prowadzą oględziny, towarzyszą im biegli w zakresie meteorologii i nadzoru budowlanego.
Jak podał rzecznik katowickiej prokuratury okręgowej, pod uwagę brane jest przestępstwo z art. 163 kodeksu karnego, który stanowi o spowodowaniu katastrofy w wielkich rozmiarach. Jeżeli jej następstwem jest śmierć ludzi - za umyślny czyn tego rodzaju grozi od 2 do 12 lat więzienia; gdy sprawcy działają nieumyślnie, zagrożony jest karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Specjaliści od nadzoru budowlanego w pierwszych komentarzach podkreślają, że samo nagromadzenie śniegu nie mogło raczej być jedyną przyczyną tragedii. Budowla miała prawdopodobnie jakieś wady konstrukcyjne.
(RMF)
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.




dodaj komentarz
śledź artykuł