Zarządzanie
Szukaj firmy: Województwo:
Aktualności
Aktualności z branży
Certyfikaty energetyczne budynków
Property Management
Property Management
Facility Management
Facility Management
Inteligentne Budynki
Systemy alarmowe
Kursy
Świadectwo energetyczne, świadectwa energetyczne
Sprzątanie biur
Programy do prowadzenia i monitorowania pracy firmy sprzątającej
Sprzątanie biur
Usługi wysokościowe, alpinistyczne, podnośniki
Ubezpieczenia
Ubezpieczenia

Firmy
Modernizacja budynków
Sprzątanie biur
Kursy dla rynku komercyjnego
Property Management
Inteligentne Budynki

 
Aktualności z branży
Lokal w kameralnym budynku jak loża w teatrze
2008-06-11 14:33:47

Lokal na 16 piętrze w jednym z kilku wieżowców na kilkusetmieszkaniowym osiedlu czy apartament w niewysokim domu, gdzie deweloper zaplanował 20, 30, góra 40 mieszkań? Klienci, dla których liczy się prestiż, częściej wybierają kameralne inwestycje. Te jednak są droższe

Wielkich blokowisk w Warszawie nie brakuje.  Dziś pokazujemy te kilkanaście razy mniejsze.

 

Gdzie zna się każdego sąsiada

37 apartamentów powstanie w budynku Villa Avanti, który przy ul. Grenadierów i al. Stanów Zjednoczonych buduje spółka Marvipol. Ten sam deweloper firmuje też wielkie osiedla – w inwestycji Platany w Ursusie będzie ponad 200 lokali.

 

Praska inwestycja Marvipolu ma być gotowa w czerwcu 2009 roku. Za mkw. apartamentu w Villi Avanti trzeba zapłacić od 8,5 do 9,8 tys. zł za mkw.Czy małe inwestycje mają więcej zwolenników niż wielkie osiedla? Michał Okoń, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w spółce Marvipol ocenia, że między klientami wybierającymi mieszkania na wielkich osiedlach a tymi, którzy wolą kameralne budynki, jest ogromna różnica. – Są to dwie różne grupy klientów – mówi Michał Okoń. – Duże inwestycje, złożone z kilku bloków, w których jest 200 czy 300 mieszkań, częściej wybiorą osoby, które mają albo planują mieć dzieci. Tam zawsze jest plac zabaw, jakiś skwer, są też inne dzieci. Nie bez znaczenia jest też tzw. efekt korzyści skali, co oznacza, że cena metra kwadratowego w dużym budynku jest zawsze niższa niż w małym – wylicza dyrektor.

 

Według Michała Okonia mieszkania w mniejszych budynkach wybierają najczęściej klienci, którzy kiedyś mieszkali na wielkim osiedlu. – Dziś taki klient mówi: jestem starszy, lepiej zarabiam, chcę mieć ciszę i spokój. Chcę mieć apartament, który podniesie mój prestiż, gdzie będę znał wszystkich sąsiadów – opowiada dyrektor. – W naszej inwestycji Villa Avanti w jednej klatce jest 20 mieszkań, więc nikt raczej nie będzie tu anonimowy. Nie można też zapominać, że zamieszkanie w kameralnym budynku może być też jakimś wyróżnikiem w skali miasta. Jeśli zamieszkam w Villi Avanti, będę mógł powiedzieć, że mieszkam w małej rezydencji, czego nie można powiedzieć o lokalu w piętnastometrowym bloku, gdzie jest kilkaset mieszkań.

 

Można to porównać do teatru. Siedząc w loży, będziemy mieć za sąsiadów zaledwie garstkę osób, co może podnieść nasz prestiż. Można też siedzieć na sali głównej z całą widownią, gdzie będziemy jedną anonimową osobą spośród powiedzmy 500 – obrazuje. Dyrektor podkreśla jednak, że najważniejszymi kryteriami przy wyborze mieszkania są lokalizacja i cena nieruchomości. – Może być tak, że nie kupimy najpiękniejszej nawet dla nas rezydencji, bo nie odpowiada nam dzielnica – mówi.

 

Prosty wybór

Willa Perkoz to propozycja spółki Sedno. Inwestycja powstaje przy ul. Bekasów 56 na Ursynowie, w sąsiedztwie terenów zielonych i jeziorka Imielińskiego. W kameralnym budynku znajdzie się 14 apartamentów, rozplanowanych na trzech kondygnacjach. Do kupienia są mieszkania od 57 mkw. do 157 mkw. Do tych na parterze są przypisane ogródki, a do tych na ostatnim piętrze – duże tarasy. Budynek będzie ogrodzony i monitorowany całą dobę. Inwestycja ma być gotowa w drugim kwartale 2009 roku.

 

Za mkw. apartamentu w Willi Perkoz trzeba zapłacić od 10,6 tys. zł do 12,8 tys. zł za mkw. – Jest to cena już z wykończeniem pod klucz – podkreśla Marcin Pytlak, specjalista ds. sprzedaży i marketingu w spółce Sedno. Według Marcina Pytlaka, priorytetem dla klientów zawsze jest lokalizacja.

 

– Jeśli jednak w wybranej dzielnicy klient ma do wyboru mieszkanie na wielkim osiedlu albo apartament w kameralnym budynku, a ceny tych nieruchomości są porównywalne, to wybór jest prosty i pada na małą inwestycję – ocenia przedstawiciel Sedna. – Dodatkowym atutem są często ogródki przypisane do części mieszkań.

 

Kameralne obiekty w Warszawie buduje także spółka HM Inwest. Jak podaje tabela.ofert, przy ul. Lubomira 3 na Saskiej Kępie rośnie osiedle Lubomira. W apartamentowcu liczącym cztery kondygnacje naziemne znajdzie się 16 mieszkań – po cztery na każdym piętrze. Cena mkw. waha się od 6,087 tys. zł do 7,9 tys. zł. Budynek ma być oddany do użytku w czwartym kwartale tego roku.

 

HM Inwest buduje też w mieszkania na Targówku. Pod sztandarami tej firmy powstają mieszkania przy ul. Radzymińskiej 109. Lokali w sześciokondygnacyjnym budynku (licząc z podziemną) będzie 27. Termin oddania: czwarty kwartał przyszłego roku. Ceny za mkw. wahają wahają się od 6,3 tys. zł do 6,9 tys. zł.

 

32 apartamenty znajdą się zaś w dwóch małych domach przy ul. Bartyckiej na Mokotowie. Inwestycja, którą firmuje APM Development, ma być oddana w drugim kwartale 2009 roku. Za mkw. apartamentu trzeba zapłacić od 9,844 tys. zł do 10,7 tys. zł.

 

Dla ceniących detale

Przy ul. Czapelskiej 48 powstanie z kolei 41 mieszkań i jeden lokal usługowy. Budynek Point 48 to inwestycja GetHouse Developer, która ma się zakończyć w czwartym kwartale 2009 roku. W praskiej inwestycji tego dewelopera do wzięcia są lokale o powierzchni od 37,99 do 88,20 mkw. Ceny za mkw. wahają się od 9,3 tys. zł do 11,5 tys. zł za mkw.

 

Monika Czerska z GetHouse Developer ocenia, że kameralne inwestycje cieszą się dużym prestiżem, dają poczucie bezpieczeństwa. – Sprawiają, że mieszkańcy stają się indywidualnymi klientami dla dewelopera, są bardziej wymagający: mogą sobie pozwolić na zapłacenie wyższej ceny – mówi. – Kameralne inwestycje są zazwyczaj realizowane w wyższym standardzie, z wysokiej jakości materiałów wykończeniowych, ponieważ grupę docelową stanowią osoby zwracające szczególną uwagę na detale. W związku z powyższym kameralne inwestycje są zazwyczaj droższe od dużych projektów.Według Moniki Czerskiej klienci w takich inwestycjach doceniają to, że nie są anonimowi.

 

– Takim budynkiem sprawniej zarządza administracja, a mieszkańcy mogą mieć większy wpływ na jej decyzje — ocenia Monika Czerska.

 

W inwestycji spółki Unihouse o nazwie Apartamenty Kakowskiego 9 znajdzie się zaś 25 mieszkań o powierzchni od 28 mkw. do 110 mkw. Budynek ma być ukończony jeszcze w tym roku. Lokale kosztują od 487 tys. zł do 777 tys. zł.

 

– Wybierając mieszkanie, potencjalni klienci dużą wagę przywiązują do lokalizacji oraz komfortu. Kameralny charakter inwestycji jest jednym z podstawowych warunków ocenianych przy wyborze mieszkania – zauważa z kolei Ewa Przeździecka, kierownik działu klienta w spółce Unihouse. – Budynki z kilkunastoma mieszkaniami cieszą się większym zainteresowaniem niż blokowiska, szczególnie gdy cena jest atrakcyjna.

 

Grzegorz Baciński, analityk Home Broker

– Deweloperzy warszawscy (podobnie jak ci z innych dużych miast) zasadniczo unikają budowania małych, a więc niskich, kameralnych osiedli mieszkaniowych (30 – 40 mieszkań). Choć brak szczegółowych danych ujmujących to zagadnienie w sposób statystyczny, można założyć, że odsetek takich inwestycji jest w Warszawie stosunkowo niewielki w porównaniu z dużymi, przeważnie zamkniętymi osiedlami (co nie przeszkadza bardzo często deweloperom w reklamowaniu ich jako kameralnych właśnie, choćby liczyły i 500 lokali!).

 

Przyczyn takiego stanu należy upatrywać przede wszystkim w wysokich cenach gruntów w granicach Warszawy, nieadekwatności zysku do poniesionych nakładów, kosztów uruchomienia działań logistycznych, obsługi itp.

 

Natomiast na budowę małego, kameralnego osiedla decydują się niewielkie firmy deweloperskie, niemalże rodzinne, które pojawiły się w dość znacznej liczbie zwłaszcza w okresie boomu na warszawskim rynku nieruchomości. W sposób oczywisty związane jest to ze znikomymi, w porównaniu z dużymi deweloperami, możliwościami finansowymi i brakiem zdolności kredytowej, która umożliwiałaby podołanie większej inwestycji. Jest to też zasadnicza przyczyna przejawiania aktywności głównie na obrzeżach miasta, w tzw. tanich dzielnicach.

 

Jednak ci, którym dane jest zamieszkać na małym osiedlu, chwalą sobie kameralny klimat, możliwość poznania sąsiadów z imienia i nazwiska, ciszę, spokój etc. Niewątpliwą wadą tego typu inwestycji jest gorsza komunikacja oraz brak zaplecza, np. kina, sklepu, przedszkola etc., które zazwyczaj są magnesem w przypadku dużych osiedli mieszkaniowych.

 

Bez wątpienia każdy przeciętny klient, mając do wyboru małe kameralne osiedle lub moloch mieszkaniowy, bez wahania wybrałby to pierwsze. Jednak przy podjęciu decyzji o zakupie mieszkania kieruje się takimi przesłankami, jak odpowiednia infrastruktura, szybkość dojazdu do centrum, no i oczywiście cena.

 

Inwestorzy zasadniczo nie angażują się w przedsięwzięcia kameralne, czyli małe, bo to się im najzwyczajniej nie opłaca. Wyjątek stanowią inwestycje w tzw. topowych lokalizacjach, ale w takich przypadkach mamy do czynienia z apartamentowcami i to z tymi z górnej półki, gdzie cena jednego metra kwadratowego wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych (np. przy ul. Oboźnej, tuż przy Uniwersytecie).

 

 

 

 Źródło : Rzeczpospolita

Informacje z rynku
zarządzania,
Zapisz się do newslettera.

E-mail:
Imię:


Panel użytkownika
Login: Hasło:



Partnerzy Portalu

Copyright © 2005-2008 Zarzadcy.com.pl