Zarządzanie
Szukaj firmy: Województwo:
Aktualności
Aktualności z branży
Certyfikaty energetyczne budynków
Property Management
Property Management
Facility Management
Facility Management
Inteligentne Budynki
Systemy alarmowe
Kursy
Świadectwo energetyczne, świadectwa energetyczne
Sprzątanie biur
Sprzątanie biur
Usługi wysokościowe, alpinistyczne, podnośniki
Ubezpieczenia
Ubezpieczenia

Firmy
Modernizacja budynków
Kursy dla rynku komercyjnego
Property Management
Inteligentne Budynki

 
Aktualności z branży
Krakowskie Przedmieście tylko dla sprawnych
2008-06-16 10:29:08

Krakowskie Przedmieście po remoncie jak tor przeszkód. - Kółka wózków blokują się przy krawężniku na przejściu dla pieszych. Brak sygnalizacji świetlnej i brzęczyków - alarmują osoby niepełnosprawne

Odnowiona ulica będzie perełką, wizytówką, salonem stolicy i jednocześnie miejscem dostępnym dla wszystkich - podkreślali przed remontem ratusz i projektanci. Teraz, gdy remont zbliża się do końca, widać nie tylko jego urodę i blask. - Mamy salon, ale tylko dla zdrowych i silnych - twierdzą osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich czy z białą laską.

Cyrkowiec sobie poradzi

- Najgorzej jest przed główną bramą Uniwersytetu Warszawskiego. Przejście dla pieszych zostało źle oznakowane. Dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, bo nie ma pasów. Brak sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej (brzęczyków), a także płyt z wypustkami na granicy chodnika i jezdni, które można wyczuć pod podeszwą - wylicza Paweł Wdówik, niewidomy pełnomocnik rektora ds. osób niepełnosprawnych UW.

Pułapki czyhają też na osoby jeżdżące na wózkach. Mimo spadków krawężniki przy przejściach są zbyt wysokie. Sąsiadują ze ściekiem przykrawężnikowym, którym spływa woda w czasie deszczu. - Tydzień temu pokazywaliśmy przedstawicielom ratusza, co się dzieje. Przednie kółka wózka zjeżdżają w dół, a podnóżek zawadza o krawędź chodnika. Uwolnią się tylko osoby o cyrkowych umiejętnościach, które potrafią balansować na dwóch kołach - mówi Sławomir Barabasz z Biura Osób Niepełnosprawnych UW.

Ekstremalnych przeżyć dostarcza przejście przez ul. Karową przy hotelu Bristol. - Spadek jest tak duży, że poradzą sobie tylko górale i siłacze na wózkach - twierdzi Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji.

Ma żal, że w czasie remontu nie udało się zlikwidować schodków do sklepów czy kawiarni. - Jest tylko jeden podjazd, do apteki, na wprost Pałacu Prezydenckiego. Nie była to jednak inicjatywa ratusza czy projektantów. Poprosił o to aptekarz i zapłacił ze swojej kieszeni - mówi Piotr Pawłowski.

Wszystkie bariery były wielokrotnie opisywane w pismach do urzędów, a także pokazywane w czasie wizji lokalnej m.in. wiceprezydentom Warszawy Jackowi Wojciechowiczowi i Włodzimierzowi Paszyńskiemu.

Zarząd Dróg Miejskich, inwestor remontu Krakowskiego Przedmieścia, nie czuje się winny. - Z całą pewnością wszystko jest zgodne z projektem. Nie ma błędu ani wykonawców, ani naszego nadzoru. Wszystkie normy i przepisy są zachowane. Już na etapie przygotowań inwestycji odbywały się konsultacje z przedstawicielami osób niepełnosprawnych. Cały projekt został wykonany bardzo dobrze - uważa Agata Choińska z biura prasowego ZDM.

Potrzebna inna kultura jazdy


Projekt zmiany Krakowskiego Przedmieścia w półdeptak powstał w pracowni Dawos. - Widziałem, jak blokuje się wózek z osobą niepełnosprawną na przejściu dla pieszych. Uskok na granicy między jezdnią a chodnikiem miał być nie większy niż 2 cm - zapewnia Marek Sawicki, architekt i współautor projektu.

W niektórych miejscach ta różnica wynosi nawet 4-5 cm. Architekt opowiada, że od razu pobiegł do pracowni, by sprawdzić projekty. - Nie było w nich błędu. Nie wiem, dlaczego w trakcie budowy wyszły aż takie niedokładności - dziwi się.

Na pytanie o bezpieczeństwo na przejściu bez zebry między UW a ASP (w miejscu zasypanego przejścia podziemnego) Marek Sawicki przypomina, że "Krakowskie miało być bardziej dla spacerowiczów niż dla autobusów i samochodów". Znaki drogowe ograniczają prędkość do 30 km/godz. Takie podwyższone w stosunku do poziomu jezdni place z przejściem dla pieszych jak przed UW powstały jeszcze na Osi Saskiej (blisko Karowej) oraz przed kościołem św. Anny. - I to jest strefa przechodniów. Główne przejścia przez jezdnie. Jeśli przed UW zdarzają się niebezpieczne sytuacje, ma to związek z naszą kulturą jazdy - uważa architekt. Przypomina, że światła są tylko w dwóch miejscach Krakowskiego: na Nowym Świecie i Miodowej.

Miasto obiecuje poprawki

Architekt zgadza się, że granice placyków przejść należy wyróżnić między jezdnią a chodnikiem. Proponuje, by nawiercić granit i przykręcić "metalowe ćwieki, np. mosiężne". Wtedy będą wyczuwane przez osoby niewidzące nawet w butach z grubą podeszwą.

- Chcemy uwzględnić te uwagi. Usuniemy też bariery dla wózków, by dało się wjechać z jezdni na chodnik. Kamień zostanie sfazowany - zapewnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy ratusza.

Czasu zostało mało. Otwarcie Traktu Królewskiego, od pl. Zamkowego do Nowego Światu, po blisko dwuletniej przebudowie jest planowane na początek lipca.

 

Źródło: www.rnw.pl

Informacje z rynku
zarządzania,
Zapisz się do newslettera.

E-mail:
Imię:


Panel użytkownika
Login: Hasło:



Partnerzy Portalu

Copyright © 2005-2008 Zarzadcy.com.pl