![]() ![]() ![]()
|
![]() |
|
Aktualności z branży
Czy Kraków potrzebuje wieżowców?
2008-02-21 09:13:25
Choć problem wysokiej zabudowy w Krakowie znany jest nie od dziś, wtorkowa debata "Gazety", w której zapytaliśmy, czy w naszym mieście potrzebne są wieżowce, zgromadziła w Starym Teatrze tłum krakowian.
Okazja do rozmowy była niecodzienna. Przy jednym stole usiedli bowiem zarówno przedstawiciele władz Krakowa, jak i architekci oraz deweloperzy. Goście przywoływali wołające o pomstę do nieba przykłady budynków przełamujących skalę zabudowy Starego Miasta, a wzniesione jeszcze w okresie międzywojennym, takie jak Feniks na Rynku Głównym, KKO przy pl. Szczepańskim, dzięki czemu z każdą chwilą dyskusja nabierała rumieńców. Szczególnie gorąco zrobiło się gdy poruszono temat "szkieletora".
- Odbieram całą masę sygnałów od osób protestujących przeciwko wysokiej zabudowie w naszym mieście, a z drugiej strony podnoszą się głosy opowiadające się za podwyższeniem tego budynku. Uważam, że dyskusja na temat wysokiej zabudowy w Krakowie jest po prostu konieczna. Należy nad nią zapanować, oczywiście nie poprzez wpływanie na opinie publiczną, ale wskazując konkretne rozwiązania - podkreślał wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski, który kilka tygodni temu wydał decyzje zakazującą podwyższania szkieletu przy rondzie Mogilskim. Zapytany o to, argumentował: - Moim zadaniem jest ochrona zabytkowego dziedzictwa Krakowa, oczywiście w ramach obowiązującego prawa. Chodzi tu o wartość bezcenną, jaką jest obszar wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a nie można zapominać, że ten wpis spowodował znaczne ożywienie zarówno turystyczne, jak i gospodarcze Krakowa. Nie możemy dopuścić do tego, żeby Kraków został z tej listy skreślony - dodał konserwator. - W polityce przestrzennej miasta dostrzegam pewną ukrytą logikę. Nie sposób nie zorientować się, że Kraków podzielił się pomiędzy dwa obozy - zwolenników i przeciwników wysokiej zabudowy. Niestety, nie mają one równego prawa głosu. Analizy konserwatorskie nie służą wskazaniu miejsca lokalizacji wysokiej zabudowy, ale zmierzają do jej ukrycia, zapominając tym samym o względach ekonomicznych. Wysokościowce są po prostu drogie i nie opłaca się ich budować na obrzeżach miasta - ripostował Henryk Gaertner z GD&K Group, współwłaściciel szkieletora. Zgromadzeni na widowni Starego Teatru mieszkańcy przywoływali przykłady najróżniejszych miast świata, w których kwestie wysokiej zabudowy były już podejmowane znacznie wcześniej. I z różnym skutkiem. Musimy patrzeć na miasto w szerokim kontekście. - Kwestia wysokiej zabudowy wiąże się również z problemem komunikacji, którą też czekają nowe rozwiązania - podkreślali mieszkańcy, zarzucając przedstawicielom władz miasta brak wizji. - Te zarzuty powtarzane sa jak mantra - ripostowała Magdalena Jaśkiewicz, dyrektorka biura planowania przestrzennego. Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków |
Panel użytkownika
Partnerzy Portalu
|