Zarządzanie
Szukaj firmy: Województwo:
Aktualności
Aktualności z branży
Certyfikaty energetyczne budynków
Property Management
Property Management
Facility Management
Facility Management
Inteligentne Budynki
Systemy alarmowe
Kursy
Świadectwo energetyczne, świadectwa energetyczne
Sprzątanie biur
Sprzątanie biur
Usługi wysokościowe, alpinistyczne, podnośniki
Ubezpieczenia
Ubezpieczenia

Firmy
Modernizacja budynków
Kursy dla rynku komercyjnego
Property Management
Inteligentne Budynki

 
Aktualności z branży
Żagiel Libeskinda pod lupą sądu
2008-04-03 10:06:03
Ważą się losy 54-piętrowego wieżowca, który ma powstać przy ul. Złotej. Wojewódzki sąd administracyjny z uwagą przygląda się warunkom zabudowy wydanym dla inwestycji. Wyrok zapadnie za dwa tygodnie
Decyzję o warunkach zabudowy zaskarżyli do sądu sąsiedzi planowanej inwestycji. Ich zdaniem została ona wydana z naruszeniem przepisów i z pogwałceniem ich praw. Wczoraj stawili się w sądzie z nadzieją, że usłyszą wyrok. Sędziowie chcą jednak dokładniej przyjrzeć się sprawie i zdecydowali się na odroczenie orzeczenia.

Sporna inwestycja to 192-metrowy wieżowiec, który ma powstać do połowy 2010 r. w samym sercu stolicy, przy ul. Złotej 44. Drapacz chmur został zaprojektowany przez światowej sławy architekta polskiego pochodzenia Daniela Libeskinda. W luksusowym apartamentowcu ma być 251 mieszkań, powierzchnie handlowe i parkingi. Wszystko to na działce, na której do niedawna stała galeria handlowa City Center. Stara budowla już została rozebrana. Szklany Żagiel, bo tak nazywany jest apartamentowiec Libeskinda, ma powstać na fundamentach galerii.

- Trudno sobie wyobrazić życie w jego sąsiedztwie - denerwowali się przeciwnicy inwestycji. Lista ich zarzutów jest długa. Chodzi głównie o niedogodności, które wiążą się z życiem w cieniu drapacza chmur: ograniczeniami w dopływie światła do ich mieszkań, wzmożonym zanieczyszczeniem środowiska, spadkiem wartości ich nieruchomości. - Do tej pory mieliśmy przed oknami ośmiopiętrowy City Center, ale jego architektura dawała nam trochę dziennego światła - mówi Teresa Wachowiak z domu przy ul. Emilii Plater 47, który z Żaglem Libeskinda graniczy od wschodu. - Teraz będziemy mieć widok na litą ścianę ośmiopiętrowego parkingu. Za nim wyrośnie prawie 200-metrowa wieża. Tu już nie chodzi o światło słońca, ale o światło dnia.

Dom przy Emilii Plater 47 ma siedem pięter. Od linii zabudowy drapacza chmur, określonej w warunkach zabudowy, dzieli go 12,5 m. - To za mało - zgłaszali w swoich skargach niezadowoleni sąsiedzi. Ich adwokat mec. Anna Borkowska długo przekonywała sędziów o konieczności uchylenia decyzji prezydenta, który ustalił warunki zabudowy pod inwestycję, oraz decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które rozstrzygnięcie pierwszej instancji utrzymało w mocy. Jej zdaniem sam pomysł, by wieżowiec miał 192 m jest niezgodny z przepisami. - Tu wszystkie wskaźniki zostały przekroczone - mówiła. - Sąsiadujący z inwestycją Warsaw Tower ma 63 metry wysokości.

- Gdyby przyjąć rozumowanie strony przeciwnej, to w Warszawie nie można by wybudować niczego, co byłoby wyższe od Pałacu Kultury - oponował pełnomocnik inwestora, luksemburskiej firmy Orco Property mec. Bartosz Grohman. - Te argumenty są bezzasadne.

Nie zmienia to jednak faktu, że skarżący mogą zablokować inwestycję lub poważnie ją opóźnić. Lada dzień wojewoda powinien rozpatrzyć ich zażalenie na decyzję o pozwoleniu na budowę. Jeśli którakolwiek ze skarg zostanie rozpatrzona po myśli niezadowolonych mieszkańców, inwestor może mieć problemy z dotrzymaniem planowanych terminów.

Źródło: www.rnw.pl
Informacje z rynku
zarządzania,
Zapisz się do newslettera.

E-mail:
Imię:


Panel użytkownika
Login: Hasło:



Partnerzy Portalu

Copyright © 2005-2008 Zarzadcy.com.pl