![]() ![]() ![]()
|
![]() |
|
Aktualności z branży
Prawdziwy drapacz chmur
2008-02-19 16:50:25
225-metrowy wieżowiec chce wybudować w Poznaniu tajemniczy hiszpański inwestor. A w nim apartamenty, hotel, biura i restaurację na ostatnim piętrze. Rozmowy z miastem trwają
Wieżowiec w chmurach 225-metrowy wieżowiec chce wybudować w Poznaniu tajemniczy hiszpański inwestor. A w nim apartamenty, hotel, biura i restaurację na ostatnim piętrze. Rozmowy z miastem trwają .
Byłby to zdecydowanie najwyższy budynek w Poznaniu i jeden z najwyższych w Polsce. O planach tajemniczego inwestora, który jako pierwszy chce przekroczyć w Poznaniu magiczną granicę 200 m, pisaliśmy kilka miesięcy temu. Poznańscy włodarze nie kryli zachwytu hiszpańską propozycją: - To unikatowy projekt - mówił wówczas wiceprezydent Poznania Jerzy Stępień. - Spotkaliśmy się kilkakrotnie. Obejrzeliśmy imponujące symulacje, jesteśmy pod wrażeniem - opowiadał. Od tamtego czasu jednak nie pojawił się żaden konkret w tej sprawie. Bliższe informacje, a przede wszystkim kilka wizualizacji wieżowca, przynosi najnowszy, lutowy numer czasopisma "Inwestor Gazeta Inwestycyjna". - Udało nam się dotrzeć do architekta, który pracuje nad poznańskim projektem. Przysłał nam kilka informacji - zdradza Piotr Borowczyk, redaktor naczelny "Inwestora". "Poznań Forum Project" - taką nazwę dla realizacji w naszym mieście wymyślili Hiszpanie. Autorem projektu jest Jesus Marco Llombart - architekt z biura AMA Studio w Saragossie. Wieżowiec ma mieć 225 m wysokości i 80 tys. m kw. powierzchni. Wewnątrz zaplanowano nowoczesne centrum handlowe, biura wysokiej klasy (30 tys. m kw.), wielogwiazdkowy hotel na 200 pokoi, tyle samo luksusowych apartamentów, centrum SPA oraz kasyno. Koszt inwestycji to 350 mln euro. Na ile realne są te plany? - Cóż, to etap bardzo wstępny, ale realizacja tego projektu jest możliwa - ostrożnie odpowiada wiceprezydent Stępień. - Cały czas mamy kontakt z przedstawicielem inwestora. W kwietniu spotkamy się w Madrycie - zapowiada. Niewykluczone, że wcześniej architekt, który pracuje dla tajemniczego inwestora, przyjedzie do Poznania. W tej chwili Hiszpanie poszukują działki, na której mógłby stanąć poznański drapacz chmur. - Pokazaliśmy im kilka różnych lokalizacji - wszystkie poza strefą nalotów na Ławicę i Krzesiny, bo pamiętamy, jakie problemy były przy ustalaniu wysokości wieżowca Daniela Libeskinda - opowiada Sebastian Bedekier, szef Biura Obsługi Inwestorów i Promocji Inwestycji. Dlaczego Hiszpanie wybrali Poznań? - Wiem, że byli w Szczecinie, we Wrocławiu, ale dopiero w Poznaniu zostali dobrze przyjęci - mówi Bedekier. - Jeśli udałoby się ten projekt zrealizować, to byłby absolutny hit. Mielibyśmy nowy symbol Poznania, który na pewno wyróżniałby nas na tle innych miast w Polsce - przekonuje. Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań |
Panel użytkownika
Partnerzy Portalu
|