![]() ![]() ![]()
|
![]() |
|
Aktualności z branży
Halę na Koszykach rozbiorą i złożą
2008-02-08 08:18:11
Stuletnia hala targowa na Koszykach nie zostanie zburzona. Konserwator zabytków dopuszcza rozbiórkę metalowej konstrukcji, by po naprawie złożyć ją w tym samym miejscu
Po trwających wiele miesięcy pertraktacjach ze stołecznym konserwatorem zabytków właściciel Koszyków po raz pierwszy potwierdził wczoraj zmianę swoich planów. - Po dogłębnej analizie uznaliśmy, że starej konstrukcji hali nie trzeba wyrzucać. Gdy zostanie wzmocniona, nadal będzie pełnić swoją funkcję. Jesteśmy bardzo blisko porozumienia z konserwatorem - powiedział Stephen Haigh z firmy Quinlan Private Golub, do której należy hala.
- Moja decyzja jest już przygotowana. Musimy jeszcze tylko przedyskutować z inwestorem sposób posadowienia nowego budynku na tyłach hali - zaznaczyła Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. I dodała, że wszelkie wątpliwości powinny być wyjaśnione jeszcze w lutym. Losy secesyjnej hali na Koszykach ważą się od ponad roku. Quinlan Private Golub forsował projekt zburzenia prawie całej hali. Dźwigającą dach konstrukcję chciał pociąć palnikiem, a potem wstawić jako dekorację do wnętrza planowanego w tym miejscu nowego budynku o żelbetowym szkielecie. Specjaliści z firmy Arup, którzy na zlecenie inwestora opracowali techniczną część demontażu Koszyków, zapewniali, że nadwyrężonej konstrukcji nie da się uratować. Przeciw niszczeniu cennego dla Warszawy zabytku zaprotestowali architekci, historycy sztuki i varsavianiści. Na początku lutego 2007 r. w obronie hali zorganizowano pikietę. Stołeczny konserwator zabytków zasięgnął opinii znawcy tego typu obiektów - dr. Stanisława Karczmarczyka z Politechniki Krakowskiej. Stwierdził on, że metalowa konstrukcja nadaje się do remontu. - Od tamtej pory inwestor poszedł na duże ustępstwa. Hala ocaleje w obecnym kształcie, a dostawiony z tyłu nowy budynek nie będzie nad nią aż tak bardzo nadwieszony, jak zakładał projekt. Stalowa konstrukcja we wnętrzu nie zmieni się w atrapę, pozostanie w tym miejscu i nadal będzie dźwigać dach. Niestety, pewne jej elementy są poważnie zniszczone. Słupy mają spore odchylenie od pionu. Wymagają naprawy. Dlatego dopuszczam rozłożenie nawet całej konstrukcji i złożenie jej po konserwacji. Ona musi spełniać normy bezpieczeństwa - podkreśliła Ewa Nekanda-Trepka. Tylko kto zagwarantuje, że po rozłożeniu i naprawie oryginalna konstrukcja wróci na swoje miejsce? - Skierujemy tam własny nadzór konserwatorski, by czuwał nad poczynaniami inwestora. To będzie ta sama hala, a nie coś nowego udającego stare. W mojej decyzji znajdzie się warunek złożenia konstrukcji z oryginalnych elementów w określonym czasie - oświadczyła. Decyzja konserwatora zezwalająca na demontaż konstrukcji ułatwi za to inwestorowi budowę pod halą podziemnej kondygnacji. Plany Quinlan Private Golub przy Koszykowej idą zresztą dużo dalej. Wolną przestrzeń po bokach i z tyłu zabytkowego budynku firma zamierza wypełnić współczesnymi kamienicami. - Prace budowlane chcemy zacząć w lecie - zapowiedział Stephen Haigh. Źródło: Gazeta Wyborcza |
Panel użytkownika
Partnerzy Portalu
|