Dziś już nikogo nie trzeba przekonywać o celowości poszanowania ciepła, bo przekłada się to na wymierne oszczędności. Wiadomo o tym z opinii nie tylko mieszkańców zasobów spółdzielczych. Problem w tym, że współczesne życie – coraz powszechniej z dnia na dzień i na krawędzi niedostatku – nie wszystkim pozwala na inwestowanie, z myślą o przyszłości.
Nawet w formie niewygórowanych dodatków do comiesięcznego czynszu. Zarządcy muszą więc pilnie szukać najmniej odczuwalnego finansowania podejmowanych przedsięwzięć. Mieszkańcy z uwagą oglądają na zebraniach zdjęcia termowizyjne elewacji swych bloków – to przemawia do wyobraźni. Z reguły są zgodni co do samej potrzeby termomodernizacji. Potem jednak trzeba z nimi ostro negocjować zakres przedsięwzięcia, gdzie przecież jedna potrzeba pociąga za sobą kolejne. I nie wystarczy tu już tylko sama wyobraźnia, potrzebna jest wiedza fachowa bądź przynajmniej tylko zaufanie. Z tym zaś bywa gorzej...
Zakres przedsięwzięcia
Z uwagi na skalę potrzeb, możliwości i skalę odstępstw od standardów europejskich, termomodernizacja w zasobach spółdzielczego mieszkalnictwa ma od lat charakter procesu ciągłego, rozłożonego w czasie, realizowanego w etapach. Niełatwo jest ludziom, kilka razy oglądającym każdy grosz, wyjaśnić, że ich prawidłowa gospodarka ciepłem wymaga wymiany stolarki okiennej i drzwiowej, czasem zmniejszenia okienek piwnic, wymiany zużytych obróbek blacharskich: daszków nad wejściami, parapetów, gzymsów, kominów, założenia nowych rynien, piorunochronów. Docieplenie ścian może dotyczyć widocznych ich części, ale również ich powierzchni poniżej poziomu gruntu. Ocieplona ściana wymaga nowego tynku, ten z kolei – estetycznej i trwałej, wierzchniej elewacji. Do tego dochodzi ocieplenie stropu lub stropodachu. I nie sposób poprzestać na samym „ogaceniu”, bo warto się zastanowić nad zmianą źródeł ciepła, np. na niekonwencjonalne – angażujące ciepło słońca lub gruntu posadowienia budynku i inne. Warto też uświadomić spółdzielcom, że na polskim rynku funkcjonują firmy, włączające się do programu termomodernizacji - oferujące usługi w zakresie finansowania działań zmniejszających zużycie energii. Praktykę tę określa się potocznie jako „finansowanie w trybie ESCO” (skrót od: Energy Service Company).
Warto zastanowić się nad wymianą instalacji grzewczych, modernizacją węzłów cieplnych czy nad zmianą sposobu rozprowadzania ciepła użytkowego w bryle budynku. Wiąże się to przecież z indywidualnym rozliczaniem zużycia ciepła, kosztami zużywanej c.w.u., a także z nieuchronną perspektywą odłączania lokali, których mieszkańcy nie płacą za zużywane ciepło. Przy tym wszystkim każdy budynek jest przecież inny: konstrukcyjnie, architektonicznie, kubaturowo, lokalizacyjnie. Każdy ma własne, specyficzne straty ciepła, a – z woli mieszkańców i przepisów obowiązującego prawa – każdy z nich musi być rozliczany oddzielnie. Wszystkie te okoliczności trzeba ludziom długo tłumaczyć na zebraniach, bo wszędzie szukają „furtek dla przekrętów”.
Realia te ma ujawnić i uporządkować audyt energetyczny budynku wielorodzinnego. Jest to dla zarządcy koszt rzędu 7 tys. zł, ale po nim wiadomo już, w jakim kierunku zmierzać z termomodernizacją budynku – jakie są jego najpilniejsze potrzeby i optymalne możliwości spełnienia. Faktem jest, że w przyszłym, 2009 r., wejdzie w życie wymaganie unijne, nakładające na gestorów wszystkich zasobów mieszkaniowych obowiązek przygotowania świadectw energetycznych budynków.
więcej w „Administratorze” nr 7-8/2008
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.




dodaj komentarz
śledź artykuł