Aktualności
Czy chodzi o likwidację zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami?
Trwają prace nad przygotowaniem projektu ustawy „O ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców”. Projekt takiej ustawy pojawił się na stronie Konfederacji Pracodawców Polskich. Ministerstwo Gospodarki potwierdza, że jest to wstępny projekt resortu przekazany do konsultacji – partnerom społecznym.
Ze zdziwieniem i zaskoczeniem Polska Federacja Rynku Nieruchomości stwierdza, że choć jest największą organizacją skupiająca stowarzyszenia pośredników w obrocie nieruchomościami, oraz zarządców nieruchomości - projektu wspomnianej ustawy do konsultacji nie otrzymała, choć są tam istotne nowe regulacje dotyczące członków naszych stowarzyszeń.
Praktycznie w projekcie ustawy proponuje się …likwidację zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami poprzez zniesienie obowiązujących obecnie licencji zawodowych. Po raz kolejny musimy wyjaśniać, że licencje zawodowe – przyznawane osobom fizycznym, a nie firmom – nie tworzą barier dla działalności gospodarczej. Biuro obrotu nieruchomościami może dziś otworzyć każdy, w dowolnej formie prawnej, bez ubiegania się o jakiekolwiek pozwolenia czy koncesje. Natomiast aby wykonywać czynności pośrednictwa wymagana jest licencja zawodowa. Licencja przyznawana pośrednikowi, jest potwierdzeniem jego kwalifikacji wymaganych ustawą o gospodarce nieruchomościami.
Przypomnijmy, że dziś w umowie pośrednictwa musi być wskazany pośrednik w obrocie nieruchomościami on bowiem ponosi odpowiedzialność zawodową i cywilną za prawidłowe przeprowadzenie transakcji i od odpowiedzialności cywilnej musi być ubezpieczony.
Licencja jest – jak już wielokrotnie informowaliśmy – wyłącznie potwierdzeniem wymaganych w tym zawodzie kwalifikacji a więc wykształcenia wyższego i kierunkowego oraz odbycia przynajmniej półrocznej praktyki. Pośrednik w obrocie nieruchomościami ma ustawowy obowiązek systematycznego uzupełniania wiedzy, toteż licencja jest dla klienta sygnałem, że przygotowujący transakcję pośrednik i firmujący ją własnym nazwiskiem – ma zweryfikowane kwalifikacje niezbędne do prawidłowego, a przede wszystkim bezpiecznego przeprowadzenia transakcji.
W Polsce mieszkanie czy dom to bardzo często jedyny majątek rodziny a zarazem dorobek niemal całego życia. Wolnorynkowy obrót nieruchomościami w zasadzie funkcjonuje w naszym kraju po kilkudziesięcioletniej przerwie – raptem kilkanaście lat. Brakuje w społeczeństwie powszechnej świadomości i wiedzy jak taki obrót powinien przebiegać. W krajach o kilkusetletnich tradycjach gospodarki rynkowej zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami nikogo nie dziwi a ludziom zajmującym się tą dziedzina gospodarki stawia się wysokie wymagania kwalifikacyjne, moralne i etyczne. Przez kilkanaście lat środowisko pośredników wypracowało również podobne zasady, nie wymyślając ich, a korzystając raczej ze sprawdzonych światowych wzorów. Przy otwartych granicach i mobilności społeczeństw potrzebne są zbliżone zasady regulacji rynku nieruchomości i podobne, czytelne procedury gwarantujące bezpieczeństwo transakcji.
Zgodnie z zaproponowanymi w projekcie ustawy przepisami, praktycznie każdy będzie mógł przeprowadzać transakcje nie gwarantując ich bezpieczeństwa. Sam warunek posiadania polisy od odpowiedzialności cywilnej nie daje gwarancji dopuszczania do obsługi transakcji ludzi o zweryfikowanych kwalifikacjach.
Przypominamy, że przepisy dyrektywy europejskiej dotyczące swobody świadczenia usług umożliwiają Polsce nakładanie własnych, szczególnych wymagań z uwagi na porządek publiczny, bezpieczeństwo publiczne, ochronę zdrowia publicznego lub środowiska naturalnego.
Broniąc licencji wskazujemy przede wszystkim ochronę konsumentów. Licencje nie tworzą barier dla konkurencji, ponieważ pośrednicy w obrocie nieruchomościami, zarządcy czy rzeczoznawcy działają i tak w warunkach ostrej konkurencji na rynku. Nie ma możliwości narzucenia cen za usługi – są to bowiem ceny umowne (gwarantowane ceny przepisami rządowymi mają na tym rynku np. notariusze, nie pośrednicy, zarządcy czy rzeczoznawcy). Nie jest tak, że jakiekolwiek biuro nieruchomości jest w stanie zdominować obrót na rynku i np. narzucić wysokość prowizji. Konsumenci dokonują bowiem wyboru nie biura nieruchomości, lecz – pośrednika, a konkurencja między pośrednikami przebiegać może jedynie na polu wiedzy i sprawności obsługi klienta. Właśnie obecny system rywalizacji kwalifikacjami sprawił, że do zawodu pośrednika napłynęło bardzo wielu zdolnych prawników, ekonomistów – co jest jak najbardziej wskazaną tendencją, bo w toku takich studiów zdobywa się niezbędne podstawy wiedzy o obrocie nieruchomościami i ich ekonomice. Dostęp do zawodu na rynku nieruchomości okazał się dla absolwentów wyższych uczelni zdecydowanie łatwiejszy przy wykazaniu się kwalifikacjami niż tam gdzie taki dostęp jest limitowany. Czy znoszenie barier ma polegać na tym aby absolwent prawa rywalizował na rynku o obsługę transakcji z absolwentem szkoły podstawowej, czy zawodowej – pytają nasi członkowie.
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami i ich stowarzyszenia kierują do Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości protesty przeciw deprecjacji zawodu pośrednika i tworzenia warunków do patologizacji rynku nieruchomości czyli robienia szybkich i podejrzanych interesów ze znacznie większym ryzykiem szkody dla klientów. Zdajemy sobie sprawę z mitów, jakie krążą o tym zawodzie, o wysokich prowizjach za samo kojarzenie klientów. Są to mity powstające przede wszystkim na gruncie braku wiedzy o tym, jakie klient może i powinien stawiać wymagania pośrednikom i co wchodzi w zakres obowiązków pośrednika a także jego odpowiedzialności. PFRN systematycznie stara się upowszechnić standardy zawodowe i etyczne tej grupy na rynku nieruchomości. Ale są to informacje mniej chwytliwe niż wybuchające afery, do których nie doszłoby, gdyby wiedza o rynku nieruchomości była większa.
Kompletnym zaskoczeniem jest też dla nas fakt, że resort gospodarki kierując projekt ustawy do konsultacji – nie zamieścił jej na swojej stronie. Dopiero po naszych pismach projekt znalazł się na stronie Ministerstwa Gospodarki jako „wstępny projekt ustawy”. Czy mamy rozumieć, że projekt ten został przygotowany przez przedsiębiorców, pod kątem ich interesów bez choćby próby zainteresowania tymi zmianami przepisów konsumentów?
Informacji o projektowanych zmianach nie zamieściło na swojej stronie Ministerstwo Infrastruktury, choć przede wszystkim w kompetencjach tego resortu leżą regulacje na rynku nieruchomości.
To nie jest pierwsze podejście do likwidacji licencji zawodowej. Ataki na licencje zbiegają się zazwyczaj z ostrymi wahnięciami koniunktury. Wielu osobom – zwłaszcza w okresie dobrej koniunktury na rynku nieruchomości wydaje się, że to świetne miejsce do zarabiania szybkich i dużych pieniędzy. Najczęściej uważają tak ci, których jedynym praktycznym doświadczeniem jest samodzielne kupno lub sprzedaż własnego mieszkania lub zorganizowanie portalu ogłoszeniowego, natomiast mają zerowe doświadczenia z bezpośrednim kontaktem z klientami. Potem przychodzi bessa i ..okazuje się, że wcale nie jest łatwo, ale można przecież spróbować wyeliminować konkurencję – stwarzając pozory, że się ją właśnie chroni!
Jak może wyglądać obsługa rynku po zniesieniu licencji? Prym przejmą wielkie sieci, zatrudniające (na własnym rozrachunku) pracowników bez kwalifikacji, wyuczonych jedynie podstawowych procedur postępowania, ale nie przygotowanych do rozwikłania skomplikowanych sytuacji prawnych transakcji. Będzie można ich łatwo zatrudniać i …łatwo zwalniać. Te właśnie wielkie sieci dopuszczające do wykonywania zawodu ludzi bez kwalifikacji stworzą nieuczciwą konkurencję dobrze wykształconym pośrednikom, inwestującym we własną wiedzę, mniej zaś w marketing i promocję firmy.
Polska Federacja Rynku Nieruchomości
Janusz Lisiecki – Wiceprezydent PFRN
tel. 792-284-655
Janusz Schmidt – Rzecznik Prasowy PFRN
tel. 501-202-455
Praktycznie w projekcie ustawy proponuje się …likwidację zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami poprzez zniesienie obowiązujących obecnie licencji zawodowych. Po raz kolejny musimy wyjaśniać, że licencje zawodowe – przyznawane osobom fizycznym, a nie firmom – nie tworzą barier dla działalności gospodarczej. Biuro obrotu nieruchomościami może dziś otworzyć każdy, w dowolnej formie prawnej, bez ubiegania się o jakiekolwiek pozwolenia czy koncesje. Natomiast aby wykonywać czynności pośrednictwa wymagana jest licencja zawodowa. Licencja przyznawana pośrednikowi, jest potwierdzeniem jego kwalifikacji wymaganych ustawą o gospodarce nieruchomościami.
Przypomnijmy, że dziś w umowie pośrednictwa musi być wskazany pośrednik w obrocie nieruchomościami on bowiem ponosi odpowiedzialność zawodową i cywilną za prawidłowe przeprowadzenie transakcji i od odpowiedzialności cywilnej musi być ubezpieczony.
Licencja jest – jak już wielokrotnie informowaliśmy – wyłącznie potwierdzeniem wymaganych w tym zawodzie kwalifikacji a więc wykształcenia wyższego i kierunkowego oraz odbycia przynajmniej półrocznej praktyki. Pośrednik w obrocie nieruchomościami ma ustawowy obowiązek systematycznego uzupełniania wiedzy, toteż licencja jest dla klienta sygnałem, że przygotowujący transakcję pośrednik i firmujący ją własnym nazwiskiem – ma zweryfikowane kwalifikacje niezbędne do prawidłowego, a przede wszystkim bezpiecznego przeprowadzenia transakcji.
W Polsce mieszkanie czy dom to bardzo często jedyny majątek rodziny a zarazem dorobek niemal całego życia. Wolnorynkowy obrót nieruchomościami w zasadzie funkcjonuje w naszym kraju po kilkudziesięcioletniej przerwie – raptem kilkanaście lat. Brakuje w społeczeństwie powszechnej świadomości i wiedzy jak taki obrót powinien przebiegać. W krajach o kilkusetletnich tradycjach gospodarki rynkowej zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami nikogo nie dziwi a ludziom zajmującym się tą dziedzina gospodarki stawia się wysokie wymagania kwalifikacyjne, moralne i etyczne. Przez kilkanaście lat środowisko pośredników wypracowało również podobne zasady, nie wymyślając ich, a korzystając raczej ze sprawdzonych światowych wzorów. Przy otwartych granicach i mobilności społeczeństw potrzebne są zbliżone zasady regulacji rynku nieruchomości i podobne, czytelne procedury gwarantujące bezpieczeństwo transakcji.
Zgodnie z zaproponowanymi w projekcie ustawy przepisami, praktycznie każdy będzie mógł przeprowadzać transakcje nie gwarantując ich bezpieczeństwa. Sam warunek posiadania polisy od odpowiedzialności cywilnej nie daje gwarancji dopuszczania do obsługi transakcji ludzi o zweryfikowanych kwalifikacjach.
Przypominamy, że przepisy dyrektywy europejskiej dotyczące swobody świadczenia usług umożliwiają Polsce nakładanie własnych, szczególnych wymagań z uwagi na porządek publiczny, bezpieczeństwo publiczne, ochronę zdrowia publicznego lub środowiska naturalnego.
Broniąc licencji wskazujemy przede wszystkim ochronę konsumentów. Licencje nie tworzą barier dla konkurencji, ponieważ pośrednicy w obrocie nieruchomościami, zarządcy czy rzeczoznawcy działają i tak w warunkach ostrej konkurencji na rynku. Nie ma możliwości narzucenia cen za usługi – są to bowiem ceny umowne (gwarantowane ceny przepisami rządowymi mają na tym rynku np. notariusze, nie pośrednicy, zarządcy czy rzeczoznawcy). Nie jest tak, że jakiekolwiek biuro nieruchomości jest w stanie zdominować obrót na rynku i np. narzucić wysokość prowizji. Konsumenci dokonują bowiem wyboru nie biura nieruchomości, lecz – pośrednika, a konkurencja między pośrednikami przebiegać może jedynie na polu wiedzy i sprawności obsługi klienta. Właśnie obecny system rywalizacji kwalifikacjami sprawił, że do zawodu pośrednika napłynęło bardzo wielu zdolnych prawników, ekonomistów – co jest jak najbardziej wskazaną tendencją, bo w toku takich studiów zdobywa się niezbędne podstawy wiedzy o obrocie nieruchomościami i ich ekonomice. Dostęp do zawodu na rynku nieruchomości okazał się dla absolwentów wyższych uczelni zdecydowanie łatwiejszy przy wykazaniu się kwalifikacjami niż tam gdzie taki dostęp jest limitowany. Czy znoszenie barier ma polegać na tym aby absolwent prawa rywalizował na rynku o obsługę transakcji z absolwentem szkoły podstawowej, czy zawodowej – pytają nasi członkowie.
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami i ich stowarzyszenia kierują do Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości protesty przeciw deprecjacji zawodu pośrednika i tworzenia warunków do patologizacji rynku nieruchomości czyli robienia szybkich i podejrzanych interesów ze znacznie większym ryzykiem szkody dla klientów. Zdajemy sobie sprawę z mitów, jakie krążą o tym zawodzie, o wysokich prowizjach za samo kojarzenie klientów. Są to mity powstające przede wszystkim na gruncie braku wiedzy o tym, jakie klient może i powinien stawiać wymagania pośrednikom i co wchodzi w zakres obowiązków pośrednika a także jego odpowiedzialności. PFRN systematycznie stara się upowszechnić standardy zawodowe i etyczne tej grupy na rynku nieruchomości. Ale są to informacje mniej chwytliwe niż wybuchające afery, do których nie doszłoby, gdyby wiedza o rynku nieruchomości była większa.
Kompletnym zaskoczeniem jest też dla nas fakt, że resort gospodarki kierując projekt ustawy do konsultacji – nie zamieścił jej na swojej stronie. Dopiero po naszych pismach projekt znalazł się na stronie Ministerstwa Gospodarki jako „wstępny projekt ustawy”. Czy mamy rozumieć, że projekt ten został przygotowany przez przedsiębiorców, pod kątem ich interesów bez choćby próby zainteresowania tymi zmianami przepisów konsumentów?
Informacji o projektowanych zmianach nie zamieściło na swojej stronie Ministerstwo Infrastruktury, choć przede wszystkim w kompetencjach tego resortu leżą regulacje na rynku nieruchomości.
To nie jest pierwsze podejście do likwidacji licencji zawodowej. Ataki na licencje zbiegają się zazwyczaj z ostrymi wahnięciami koniunktury. Wielu osobom – zwłaszcza w okresie dobrej koniunktury na rynku nieruchomości wydaje się, że to świetne miejsce do zarabiania szybkich i dużych pieniędzy. Najczęściej uważają tak ci, których jedynym praktycznym doświadczeniem jest samodzielne kupno lub sprzedaż własnego mieszkania lub zorganizowanie portalu ogłoszeniowego, natomiast mają zerowe doświadczenia z bezpośrednim kontaktem z klientami. Potem przychodzi bessa i ..okazuje się, że wcale nie jest łatwo, ale można przecież spróbować wyeliminować konkurencję – stwarzając pozory, że się ją właśnie chroni!
Jak może wyglądać obsługa rynku po zniesieniu licencji? Prym przejmą wielkie sieci, zatrudniające (na własnym rozrachunku) pracowników bez kwalifikacji, wyuczonych jedynie podstawowych procedur postępowania, ale nie przygotowanych do rozwikłania skomplikowanych sytuacji prawnych transakcji. Będzie można ich łatwo zatrudniać i …łatwo zwalniać. Te właśnie wielkie sieci dopuszczające do wykonywania zawodu ludzi bez kwalifikacji stworzą nieuczciwą konkurencję dobrze wykształconym pośrednikom, inwestującym we własną wiedzę, mniej zaś w marketing i promocję firmy.
Polska Federacja Rynku Nieruchomości
Janusz Lisiecki – Wiceprezydent PFRN
tel. 792-284-655
Janusz Schmidt – Rzecznik Prasowy PFRN
tel. 501-202-455
Portal Zarządzania Nieruchomościami www.zarzadcy.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych
komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.




dodaj komentarz
śledź artykuł